Uncategorized

#skladamwypowiedzenie

To będzie historia o tym co powinniśmy robić. Przyglądać się sobie, uczyć całe życie.

Przyjmować pewien rodzaj normy, czyli tego co charakterystyczne jest dla większości. W przypadku medycyny norma, powinna być jeszcze, okraszona słowami „ nie sprawiać dystresu/cierpienia/bólu). Wtedy jest norma. Wtedy mamy zdrowie i wtedy mamy choroby ( zaburzenia).Niestety w ostatnich dniach czytam o samorzecznictwu ADS. O tym co wysoko funkcjonujące osoby z całościowymi zaburzeniami rozwoju piszą. Jakoby autyzm to żadne zaburzenie, ze tylko wariant normy. Dostaje dziesiątki wiadomości od osób które czy zawodowo czy prywatnie miały styczność z tymi teoriami. Mówią one jasne. Działa jak sekta. Jest guru, które mówi co jest okey, co nie. Atakuje brakiem tolerancji a same te osoby są zupełnie nie tolerancyjne. W skrócie, założenia są bardzo dobre. Terapii dla autystów nie mająca ich złamać i nauczyć patrzeć w oczy podczas rozmowy, a taka która usunie objawy,które… i tu uwaga…usunie objawy,które są irytujące w społeczeństwie , które nie akceptuje, że ktoś ich pluje albo macha tak intensywnie rękami, że uderza. Bo te teorie mają się sprowadzać do tego, że spektrum autyzmu to wariant normy, a jak się Tobie nie podoba to Ty masz problem , nie autystyczna osoba.  Ja nie znam innej definicji jak tego, że ktoś zjawia się w moim gabinecie i ma rozpoznane ASD. A zjawia się bo odczuwa cierpienie. Albo dzieje się coś nie akceptowalnego dla otoczenia.

Bo Drodzy Moi, Ci umiejący być refleksyjni i Ci co drą ryja na wszystko, twierdząc, że im się należy a poprawnością polityczną wycierają swoje tyłki !

Tu przytoczę moją ulubioną historie. Porozumienie bez przemocy – teoria mająca uczyć porozumiewania się miedzy sobą w sposób empatyczny, dająca przyzwolenie na występowanie emocji i skupianie się na zastanawianiu skąd akurat takie i że emocje są bardzo okey. Piękna teoria. Ale jak ona została przerobiona „pod siebie” to aż robi mi się słabo. Swego czasu byłam członkinią pewnej wąskiej grupy, gdzie przewodniczki od porozumienia bez przemocy, na zasadzie dziel i rządź prowadziły grupę. I wtedy się przeraziłam. Była historia, że dziecko bojąc się lekarza, demolowało mu gabinet. Guru NVP twierdziło, że nie należy zwracać dziecku uwagi bo to jest jego sposób wyrażania strachu. KURWA!! Od razu żart mi się przypomniał
„Jasio, przestań kopać Panią, bo się spocisz.”

Powtórzę, KURWA!!!

To samo było z NVP może niszczyć dzieciak cudze mienie i drzeć się tak głośno, że inne dzieci zaczynały się bać. Ale wtedy to problem tamtych dzieci. Sorry ale nie.

Zaburzenia autystyczne mają bardzo różne obrazy, od praktycznie nie dających żadnych  objawów cierpienia, po bardzo masywne trudności w funkcjonowaniu i ogromna współchorobowość.

No i jeszcze ostatnia rzecz, o której wszyscy krzyczące za tolerancją zapominają. Cholera Jasna Żyjemy Wspólnie. Ja z wami , wy ze mną. Jeśli w mojej klasie jest jeden chłopczyk który macha rękami przez całą lekcję a ja niczego z koleżankami nie mogę się nauczyć, według tych ograniczonych teorii, z cała klasą jest problem. Ja muszę się przystosować. A prawda jest gdzie indziej. Osoby z zaburzeniami z kręgu całościowych zaburzeń rozwoju, muszą żyć zgodnie z ogólnymi przyjętymi zasadami, my tez musimy żyć. Spotykać się gdzieś po środku. Bo inaczej utoniemy. Jeśli jesteś osobą chorą, z zaburzeniami leczysz się a nie każesz wszystkim w około się zmienić. To tak nie działa. Autyzm to bardzo ciężkie zaburzenie które boli osobę nim doświadczoną i boli otoczenie. Dlatego terapia jest ważna. A jak nie czujesz potrzeby nie lecz się ale licz się z tym, że ludzie zauważą Twoją niepełnosprawność i będą się wściekać na Ciebie, albo użalać, albo poniżać, albo dawać z litości wszystko. Wtedy też stracisz głos do pyszczenia ale to otoczenie jest nietolerancyjne, bo każdy z nas ma swoja przestrzeń osobistą i będzie się bronił przed intruzami.

przemyślenia

#cancelculture

#postopinia

#niedlacancelculture

O konferencji influenserskiej z Wrocławia głośno od kilku dni.

Napiszę wam po kolei co i jak.

  1. Gdy robimy konferencję ( sama organizowałam około 30 konferencji naukowych) myślimy jednoczasowo o gościach i o sponsorach. Wiadomo, że nie każdy lubi się z każdym, ale konferencje są dla ludzi a nie dla twórców czy naukowców, więc wybór gości powinien być w szerokim spektrum a nie w tzw. Kółku wzajemnej adoracji. Dlaczego. Bo jako organizatorzy jesteśmy odpowiedzialni za pokazanie tematu konferencji z każdej strony.
  2. Jeśli organizujesz konferencję naukową pilnujesz by nie było osób, które wypowiadają treści antynaukowe ani firm sponsorujących nie zgodnych z czymś co nazywa się EBM ( medycyna oparta na badaniach naukowych). Jeżeli organizujesz konferencję o tym jak tworzy się społeczność w mediach, zapraszasz ludzi, którzy się tym zajmują, przy czym obowiązuje zawsze ta sama zasada.
  3. Naszym ludzkim obowiązkiem jest nie przyjmowanie pieniędzy od ludzi, którzy sprzedają fałszywe nadzieje powodując tym śmierć innych – bo tak, Drodzy Państwo! Firmy pseudomedyczne, naciągają was NIEMIŁOSIERNIE. Wciąż dajecie nabrać się na ten sam mechanizm zachodzący w waszych strukturach odpowiedzialnych za myślenie, uruchamiający wasze lęki. Wciąż nie rozumiem, że czysto matematyczne (bez emocjonalnych elementów) myślenie wam się nie uruchamia. Wit C. kosztuje 10 zł, dziwne coś nazywane (blablabla)Vit C. u ludzi was naciągających kosztuje 100 zł( albo i więcej). Lek przeiwdepresyjny ( przebadany, sprawdzony co najmniej od 60 lat) kosztuje 6 zł, zestaw „antydepresyjny” składający się z pyłku z kamienia, wody z kranu, miliona roślin w kapsułkach, olejku z moczu rekina i innych pierdoletów, które są niezbadane i nie znane ( i NIKT NIE KONTROLUJE SKLADU TYCH „suplementów”) kosztuje nawet do 600zł ( wiem to od pacjentów, którzy do mnie trafiają po takich „kuracjach”). Lęk o wasze zdrowie łatwo wykorzystać przeciwko wam. I pamiętajcie, ostateczna cena jaką płacicie to wasze życie.
  4. Więc wracając do Konferencji z Wrocławia ABSOLUTNIE NIE! DLA POMAGANIA W PROMOCJI RZECZY, KTÓRE SĄ PSEUDOMEDYCYNĄ
  5. Kultura wykluczenia, to zjawisko wysoce mnie niepokojące. Dostałam propozycję podpisania petycji by wykluczyć Dżejsona Hunta, odpowiedziałam NIE, bo chciałam na spokojnie się nad tym zastanowić. Emocjonalnie w pełni się zgadzam, ale…no właśnie miałam to “ale” i dalej mam. Dżejsona na konferencję o równości, o szacunku do drugiego człowieka, o pokazywaniu czym jest seksizm, kultura gwałtu, mowa nienawiści, bym nie zaprosiła. Ale to jest Konferencja o tym jak skupić ludzi dookoła siebie w mediach a on jest idealnym przykładem, że gdy głosi seksitowskie treści, treści wykluczające osoby z niepełnosprawnościami to jednak ludzie go lubią i klikają. Dlaczego? Jak to się dzieje?? Naprawdę nie jesteście ciekawi, co taki gość powiedziałby wam na żywo? Ja bym z chęcią poszła na takie wystąpienie, pewnie gdyby mówił rzeczy obrażające innych, promujące seksizm czy wyśmiewające gwałty i ich ofiary, swoje bym mu powiedziała. Uważam, że nawet lepiej! Niech Typ, stanie naprzeciw ludzi i powie to samo co się fajnie pisze w zaciszu domu, na swojej klawiaturze, gdy spokojnie możesz zebrać myśli, a inaczej gdy konfrontujesz takie treści z realnymi ludźmi. Uważam, że z punktu widzenia organizatorskiego to dobry prelegent w zakresie tematyki tego spotkania. To zły pomysł z jego wykluczeniem, bo przez to tworzymy iluzję, że twórcy internetowi to grono ludzi empatycznych, rozumiejących, mówiących zawsze pięknie. Którzy nigdy nie promują języka nienawiści. A każdy żyjący w świecie Influencerów/Celebrytów/Aktorów wie, że ten świat jest pełen obłudy, fałszu i nieprawdy. I często osoby, które uważacie za takie empatyzujące, wspierające robią to tylko dla zysku. A w realności to podli ludzie, którzy dla zasięgów i popularności zrobią wszystko. Dosłownie wszystko!
  6. Błąd organizatorów to wykluczenie @to.tylko.teoria czyli Łukasza Sakowskiego. To jest człowiek, tworzący kontent zawsze na podstawie aktualnej wiedzy medycznej. Nie ubiera zdań w piękną okrągłą formę, przyjemną, dobrze czytającą się każdemu. Podaje fakty, nie swoje opinie. Co jest trudne, czasami dla mnie też, ale zawsze rzetelne. Zapraszanie kogoś, a potem uleganie naciskom ( szczególnie, że Łukasz wczoraj napisał, że dokładnie chodzi o jego sposób pisania, nie o merytorykę). Ale znowu wracamy do banki utopijnej. Czy świat się składa z samych empatyzujących ludzi? Nie!! Naukowcy „ściśli” mają swój sposób myślenia i opisywania rzeczywistości niż naukowcy humanistyczni na przykład. Dlatego Łukasz się nie podoba wielu ludziom, ale znów wracam do tematyki konferencji. Wpisuje się idealni w temat, bo skupia setki tysięcy folowersów dookoła siebie. A organizatorzy pozwalając wykluczyć jedną osobę otworzyli furtkę. Roszczenia będą tylko rosły. I w chronologii dokładnie tak było. Wykluczenie Łukasza ( po wcześniejszym jego zaproszeniu, co jest naprawdę ogromnie nie profesjonalne), spowodowało, że „roszczenia zaczęły rosnąć”. Szczerze współczuje organizatorom, bo mimo, że wiem, że dla nich ten rozgłos jest super promocją, to myślę, że bardzo to przezywają. Ale ich błędy powinny być dla nas nauką.
  7. #cancelculture to zjawisko jakie uważam za szalenie niebezpieczne ze względu na to, że może narzucić nam bardzo zafałszowany świat. Pamiętajmy, że sposób widzenia pewnych zjawisk tworzy naszą opinię. Nasza opinia powinna być kształtowana na podstawie widzenia wszelkich stron danego aspektu. Przy czym zastrzegam, że opnie to można mieć na temat tego „jak zorganizować wokół siebie ludzi”, albo na temat wystąpień różnych ludzi na konferencji, ale nie na temat dowodów naukowych, medycyny opartej na badaniach.
  8. Podsumowując: organizując Event, pamiętaj!! Nie jesteś zupą pomidorową, nie wszyscy będą Cię lubić. Przemyśl, zastanów się nad tematyką, gośćmi oraz sponsorami. Wiadomo, że i tak część osób nie będzie zadowolona. Ale, nie wolno nam zafałszowywać obrazu świata. Szczególnie twórców internetowych, wśród których znajdują się czasem prawdziwe szuje i gnojki a mają ogromne zasięgi. Świat nie jest zero/jedynkowy. Nie możemy pokazywać, że ludzie są tylko mili i wyrozumiali. To błąd, który będzie się odbijał w różnych naszych obszarach życia. Już pojawiają się kolejne pytania np. @doktorekradzi, zapytał czy kolejni twórcy wystąpią na Konferencji w związku z informacjami o sponsorach. PAMIĘTAJ! Jeżeli jesteś zaproszona GDZIEKOLWIEK, na konferencję, zjazd, występ w tv, występ gdziekolwiek itp.itd, zawsze pytaj kto z Tobą występuje, jaka jest idea, myśl przewodnia. Żebyś wiedziała czy chcesz być kojarzona z taka imprezą czy nie. Ja zawsze pytam, zawsze zaznajamiam się z treściami jakie były lub będą na danym wydarzeniu. Będę obserwować dalej to wydarzenie i historie kolejnych zdarzeń, bo jest szalenie interesujące ale i bardzo schematyczne jeśli chodzi o „psychologię tłumu”. Jestem przeciwna #canselculture uważam, że nas zuboży, jeśli chodzi o widzenie świata. Bo świat potrafi być ohydnym miejscem, ale też pięknym obszarem. A na takich wydarzeniach powinny znajdować się osoby z każdego obszaru naszego „bycia”.
  9. Na koniec: użyje alegorii by wam opisać to zjawisko, jakie roboczo nazywam „bramki na autostradzie”. Jeżeli jedziemy autostradą i przed bramkami robi się ogromny korek, zapada decyzja o otworzeniu bramek i bezpłatnym przejeździe. Część ludzi zatrzyma się w dezorientacji, cześć po prostu będzie robić swoje i przejedzie, a część wykorzysta otwarte bramki i będzie starać się jak najszybciej to wykorzystać. Ale nigdy, po tym jak szlaban się otworzy nie będzie sytuacji, że przejedzie jeden samochód, ale kilkadziesiąt wykorzysta okazję. Gdy zapadnie decyzja o zamknięciu bramek i tak jeszcze kilkadziesiąt osób to wykorzysta do zaspokojenia swoich potrzeb. To samo się zadziało na tej Konferencji. Totalne pogubienie osób „otwierających bramki”. Współczuję im najbardziej. Bo wiem, że współczesny świat tak szybko się zmienia, że gubimy się wszyscy. Wszechobecna możliwość informacji, tworzyć może, ogromny szum ze spływających komunikatów. Nie zmienia to faktu, że jako organizatorzy mamy obowiązek upilnować chaos i być odpowiedzialnymi. Tyle i aż tyle. Ciekawe czy ktoś dobrnął do końca…

przemyślenia

Prawa człowieka

Ostatnio na Instagramie na profilu @ostoja zobaczyłam krótki ale cudowny filmik o wróblach ( bardzo polecam ten profil). Między innymi dowiedziałam się, że gdy wróble zdecydują się wiązać w parę ( 97% ptaków to monogamiści) to gdy samiczka odleci i wróci po jakimś czasie, to jej partner sprawdza jej kloakę i wydziobuje nasienie innego samca. I to zupełnie normalne w świecie zwierząt. Bezpieczna aborcja i antykoncepcja w jednym. Ta ciekawostka uruchomiła kolejne moje ścieżki myślowe i przypomniałam sobie komentarze w różnych odmętach Internetu jak to ” nie chcesz mieć dziecka – trzeba było myśleć przed”, albo “jak się nie chcesz rozmnażać to się wysterylizuj”, lub “myśl- zanim coś zrobisz”. Eh…ludzie tak mało wiedzą o medycynie, prawach człowieka, polskim prawie i życiu. Bo w Polsce, Drodzy Państwo sterylizacja jest zabroniona a odpowiedni zapis znajdziecie w kodeksie karnym. I strasznie mnie to zawsze nurtuje, właściwie dlaczego? Dlaczego, nie pozwala mi się podjąć decyzji, o tym by móc współżyć bez lęku, że zajdę w ciąże, której już dziś wiem, że nie chce. I mało tego, jeśli do ciąży dojdzie, nie będę mogła dokonać aborcji. Mam za to urodzić i całą swoją nienawiść przenieść na to dziecko. Czyli idąc tym tropem stworzyć kolejną chorą bądź zaburzoną osobę (tak, są rodzice którzy nienawidzą podświadomie a nawet świadomie swoich dzieci). Kolejna osoba ( moje potencjalne dziecko, którego nigdy nie chciałam mieć, które musiałam urodzić i które musiałam codziennie oglądać) będzie KOLEJNĄ ofiarą polskiego systemu opieki zdrowotnej ze względu na zaburzenia związane ze sferą psychiatryczną. Ja sama, nie radząca sobie z tym wszystkim, albo ucieknę w uzależnienie, albo rozchoruję się na depresję, albo zwyczajnie, w wyniku reakcji adaptacyjnej popełnię samobójstwo. Moje potencjalne dziecko, dostaje bagaż nie do udźwignięcia. W wyniku czego ma trudności w relacjach, w pracy. Nie jest w stanie dokładać się do PKB, a Państwo Polskie ma je glębooooko w poważaniu, jak zresztą całe zdrowie psychiczne. Bo jak mawia Pan Jaki, to tylko gorsze samopoczucie. I tak oto od przyjemnej historii o wróbelkach doszliśmy do dramatu co najmniej kilku osób, jeśli nie kilkunastu. Ale jakie wnioski. Jeśli jest źle, a jest, bo prawa człowieka są nie akceptowane w tym kraju i to na tak wielu poziomach i tak wielosystemowo, to nie możemy odwracać głowy. Nie możemy mówić, że jakoś będzie, bo faktycznie jakoś będzie. Bo nie będzie. I nie możemy my – pracownicy i pracowniczki sektora medycznego związanego ze zdrowiem psychicznym, mówić, że aborcja i antykoncepcja to nie nasza sprawa. Bo jest ona bardziej nasza, niż jakiejkolwiek innej specjalności medycznej.